
Wpływ mediów społecznościowych na zdrowie psychiczne młodzieży
22 sierpnia 2025
Kiedy TFP jest metodą z wyboru? Indykacje, profil pacjenta i czynniki rokujące
16 września 2025Trauma-informed therapy, czyli terapia uwzględniająca traumę, nie jest odrębną metodą psychoterapii ani zestawem technik przeznaczonych wyłącznie dla osób z rozpoznaniem PTSD. Jest sposobem rozumienia pacjenta i organizowania procesu terapeutycznego, który uwzględnia możliwość, że wcześniejsze doświadczenia zagrożenia, przemocy, zaniedbania lub utraty kontroli nadal wpływają na sposób przeżywania siebie, innych ludzi oraz relacji terapeutycznej.
Perspektywa ta zmienia podstawowe pytanie stawiane wobec objawów. Zamiast koncentrować się wyłącznie na tym, „co jest nie tak”, terapeuta próbuje także rozumieć, w jaki sposób określona reakcja pomagała kiedyś przetrwać, zachować więź albo ograniczyć poczucie zagrożenia.
Lęk, wycofanie, impulsywność, nadmierna kontrola, trudność w bliskości czy silne reagowanie na odrzucenie nie muszą być jedynie przejawem deficytu albo „wady charakteru”. Mogą stanowić utrwalone sposoby adaptacji do warunków, w których przewidywanie niebezpieczeństwa, tłumienie potrzeb albo ciągłe monitorowanie reakcji innych osób było potrzebne do zachowania psychicznego bezpieczeństwa.
Podejście uwzględniające traumę nie oznacza jednak, że każdy objaw należy wyjaśniać traumą. Historia urazu jest jednym z możliwych wymiarów rozumienia pacjenta, a nie uniwersalnym wyjaśnieniem wszystkich jego trudności. Odpowiedzialna psychoterapia wymaga uwzględniania również aktualnej sytuacji życiowej, struktury osobowości, czynników biologicznych, relacji społecznych i innych doświadczeń wpływających na funkcjonowanie.
Dlaczego perspektywa traumy zmienia rozumienie pacjenta?
Doświadczenie traumatyczne nie zawsze ma postać jednego dramatycznego zdarzenia. Może wiązać się również z powtarzającymi się sytuacjami przemocy, zaniedbania, nieprzewidywalności, upokorzenia, braku ochrony albo konieczności dostosowania się do potrzeb osoby, od której dziecko pozostaje zależne.
Wiele osób nie określa własnego dzieciństwa jako traumatycznego, ponieważ nie wydarzyła się w nim jedna łatwa do wskazania katastrofa. Mogły jednak dorastać w środowisku, w którym emocje były ignorowane, opiekun pozostawał nieprzewidywalny, bliskość łączyła się z kontrolą, a wyrażanie potrzeb wywoływało zawstydzenie, agresję lub wycofanie drugiej osoby.
Określenia takie jak trauma relacyjna czy trauma rozwojowa opisują sposób, w jaki powtarzające się doświadczenia mogą wpływać na rozwój regulacji emocjonalnej, przywiązania i tożsamości. Nie zawsze są one formalnymi rozpoznaniami diagnostycznymi. Pomagają jednak uchwycić sytuacje, w których źródłem cierpienia nie jest wyłącznie pojedyncze wspomnienie, lecz całe środowisko relacyjne.
Pacjent może nauczyć się, że musi stale kontrolować otoczenie, aby rozpoznawać zbliżające się zagrożenie. Może ograniczać własne potrzeby, ponieważ zależność kojarzy się z upokorzeniem. Może unikać bliskości, choć jednocześnie silnie jej pragnie, albo przeżywać niewielkie oznaki dystansu jako zapowiedź opuszczenia.
Objaw staje się wtedy nie tylko problemem do usunięcia, lecz także śladem wcześniejszego sposobu przystosowania. Rozpoznanie jego funkcji nie oznacza, że należy go utrwalać. Pozwala natomiast pracować bez zawstydzania pacjenta i bez wymagania, aby natychmiast porzucił mechanizm, który przez długi czas chronił go przed czymś jeszcze trudniejszym.
Trauma-informed a trauma-focused – ważne rozróżnienie
Pojęcia trauma-informed i trauma-focused bywają używane zamiennie, choć odnoszą się do różnych poziomów pracy.
Podejście trauma-informed oznacza, że terapeuta uwzględnia wpływ doświadczeń traumatycznych na poczucie bezpieczeństwa, relacje, zdolność zaufania, regulację pobudzenia oraz korzystanie z pomocy. Wpływa ono na sposób prowadzenia rozmowy, ustalania zasad, reagowania na granice i rozumienia napięć w relacji terapeutycznej.
Terapia trauma-focused, czyli terapia skoncentrowana na traumie, jest natomiast konkretną formą leczenia, której celem jest bezpośrednia praca z objawami pourazowymi, traumatycznymi wspomnieniami, unikaniem oraz znaczeniami związanymi z wydarzeniem. Do metod rekomendowanych w leczeniu PTSD należą między innymi różne formy terapii poznawczo-behawioralnej skoncentrowanej na traumie oraz EMDR.
Psychoterapia może więc być prowadzona w sposób uwzględniający traumę, nawet jeśli nie koncentruje się bezpośrednio na szczegółowym przetwarzaniu traumatycznych wspomnień. Z drugiej strony zastosowanie konkretnej techniki pracy z traumą nie gwarantuje jeszcze, że cały proces będzie respektował sprawczość, granice i możliwości regulacyjne pacjenta.
Trauma-informed opisuje przede wszystkim sposób prowadzenia procesu. Trauma-focused określa bardziej bezpośredni przedmiot i metodę leczenia.
Jak rozumie się traumę – od wydarzenia do organizacji doświadczenia
SAMHSA opisuje traumę poprzez wydarzenie lub warunki, sposób ich doświadczenia przez daną osobę oraz utrzymujące się konsekwencje dla jej funkcjonowania. Oznacza to, że nie wystarczy ocenić wyłącznie, co obiektywnie się wydarzyło. Znaczenie mają także dostępne wówczas zasoby, wiek, obecność wsparcia, możliwość ucieczki lub obrony oraz sposób, w jaki doświadczenie zostało później włączone w życie psychiczne.
Dwie osoby mogą zareagować odmiennie na podobne wydarzenie. Nie świadczy to o większej lub mniejszej sile charakteru. Wpływ mają wcześniejsze doświadczenia, jakość relacji, czas trwania zagrożenia oraz to, czy po jego zakończeniu pojawiła się możliwość uzyskania ochrony i nadania wydarzeniu znaczenia.
Trauma może wpływać na organizację doświadczenia na wielu poziomach. Świat zaczyna być dzielony na to, co bezpieczne, i to, co potencjalnie zagrażające. Neutralne sygnały mogą być interpretowane jako zapowiedź przemocy, krytyki lub opuszczenia. Emocje mogą być przeżywane jako przytłaczające albo przeciwnie – niedostępne i odcięte.
Nie każda osoba po trudnym wydarzeniu rozwija PTSD. Podobnie nie każda trudność w relacjach czy regulacji emocji wynika z traumy. Perspektywa uwzględniająca traumę powinna poszerzać rozumienie pacjenta, a nie zastępować diagnozę i indywidualną konceptualizację.
Sześć zasad podejścia trauma-informed
Jednym z najważniejszych punktów odniesienia dla podejścia trauma-informed jest model SAMHSA. Został on opracowany przede wszystkim z myślą o organizacjach, systemach opieki i programach pomocowych, ale jego zasady mogą również pomagać w myśleniu o indywidualnej relacji terapeutycznej.
Obejmuje on:
- bezpieczeństwo – troskę o fizyczne i psychiczne warunki korzystania z pomocy;
- zaufanie i transparentność – jasne zasady, przewidywalność oraz wyjaśnianie decyzji;
- wsparcie rówieśnicze – uznanie wartości kontaktu z osobami posiadającymi podobne doświadczenia, gdy jest on częścią danego programu;
- współpracę i wzajemność – ograniczanie niepotrzebnej hierarchii i uwzględnianie perspektywy osoby korzystającej z pomocy;
- sprawczość, głos i wybór – wzmacnianie możliwości wpływania na sposób korzystania z opieki;
- wrażliwość kulturową, historyczną i związaną z płcią – uwzględnianie kontekstu społecznego, dyskryminacji i różnic w doświadczeniu.
Z zasadami tymi wiąże się również model 4R: rozumienie powszechności i skutków traumy, rozpoznawanie jej możliwych oznak, reagowanie z wykorzystaniem tej wiedzy oraz aktywne przeciwdziałanie retraumatyzacji. Nie jest to jednak gotowy protokół sesji ani lista czynności gwarantujących bezpieczeństwo. Trauma-informed care wymaga stałego sposobu myślenia o władzy, granicach, odpowiedzialności i doświadczeniu osoby korzystającej z pomocy.
Jak podejście trauma-informed wygląda w praktyce klinicznej?
Terapia uwzględniająca traumę nie polega na tym, że każda sesja dotyczy przeszłości. Terapeuta pozostaje uważny na to, że aktualna reakcja pacjenta może mieć kilka warstw znaczenia: może odnosić się do sytuacji bieżącej, do relacji terapeutycznej oraz do wcześniejszych doświadczeń zagrożenia.
Pacjent może intensywnie reagować na zmianę terminu, przerwę w terapii, milczenie terapeuty albo pytanie, które przeżywa jako zbyt bezpośrednie. Może nagle stracić kontakt z emocjami, doświadczyć odrealnienia, przestać rozumieć przebieg rozmowy albo przeciwnie – znaleźć się w stanie bardzo silnego pobudzenia.
Terapeuta nie powinien automatycznie uznawać takich reakcji za nieadekwatne, manipulacyjne lub świadczące o braku motywacji. Próbuje zrozumieć, co zostało uruchomione, jak pacjent przeżył aktualną sytuację oraz czy nadal może korzystać ze zdolności do refleksji.
W praktyce oznacza to zwracanie uwagi nie tylko na treść wypowiedzi, ale także na nagłe zmiany tempa mówienia, tonu głosu, kontaktu wzrokowego, napięcia ciała czy zdolności do utrzymania rozmowy. Obserwacje te nie stanowią jednak samodzielnej diagnozy. Powinny być weryfikowane w rozmowie z pacjentem, a nie interpretowane wyłącznie z zewnątrz.
W pracy z traumą często wykorzystuje się pojęcie okna tolerancji jako kliniczną metaforę zakresu pobudzenia, w którym człowiek jest w stanie pozostawać w kontakcie z emocjami, otoczeniem i zdolnością myślenia. Gdy pobudzenie staje się zbyt wysokie, może dojść do zalania lękiem, paniki lub impulsywnego działania. Przy silnym obniżeniu pobudzenia może pojawić się odcięcie, znieruchomienie lub dysocjacja.
Celem nie jest utrzymywanie pacjenta wyłącznie w komforcie. Praca terapeutyczna może być trudna i emocjonalnie intensywna, ale nie powinna systematycznie przekraczać możliwości psychicznego opracowywania doświadczenia.
Bezpieczeństwo, sprawczość i przymierze terapeutyczne
Bezpieczeństwo w psychoterapii nie oznacza obietnicy, że pacjent nigdy nie poczuje lęku, złości, wstydu ani frustracji. Nie oznacza również rezygnacji z poruszania tematów bolesnych.
Chodzi o stworzenie warunków, w których trudne doświadczenie może zostać wniesione do relacji bez przymusu, zawstydzania, nieprzewidywalnych zmian zasad i utraty podstawowego wpływu na proces. Pacjent powinien wiedzieć, w jaki sposób pracuje terapeuta, czemu służą proponowane interwencje i jakie są granice poufności.
Szczególne znaczenie ma przymierze terapeutyczne, czyli możliwość wspólnej pracy nad uzgodnionymi celami w ramach relacji, która pozostaje wystarczająco stabilna także wtedy, gdy pojawiają się nieufność, konflikt lub rozczarowanie. Nie sprowadza się ono do sympatii ani stałego poczucia komfortu.
Podejście trauma-informed zwraca uwagę na asymetrię relacji terapeutycznej. Terapeuta posiada wiedzę, rolę zawodową oraz wpływ na strukturę spotkań. Pacjent może natomiast wnosić doświadczenie sytuacji, w których silniejsza osoba decydowała o nim bez wyjaśnienia, odbierała mu głos albo przedstawiała przemoc jako działanie dla jego dobra.
Dlatego transparentność, możliwość zadawania pytań oraz wspólne omawianie napięć nie są jedynie przejawem uprzejmości. Mogą ograniczać ryzyko nieświadomego odtworzenia relacji opartej na przymusie i bezradności.
Więcej o wspólnym utrzymywaniu kierunku pracy opisuje artykuł Przymierze terapeutyczne – fundament skutecznej psychoterapii.
Regulacja pobudzenia i odpowiedzialne tempo pracy
Tempo terapii nie powinno być wyznaczane wyłącznie przez ciekawość terapeuty, jego przekonanie o konieczności szybkiego dotarcia do wspomnień ani presję na uzyskanie widocznej poprawy. Nie oznacza to jednak, że pełna odpowiedzialność za tempo zostaje przeniesiona na pacjenta.
Osoba z historią traumy może mieć trudność w rozpoznawaniu własnych granic. Może zgadzać się na interwencje, choć przeżywa je jako zbyt intensywne, ponieważ sprzeciw kojarzy jej się z karą, odrzuceniem albo utratą pomocy. Może także unikać każdego bolesnego tematu, choć stopniowa praca nad nim byłaby możliwa i potrzebna.
Odpowiedzialne tempo jest przedmiotem wspólnej pracy. Pacjent powinien mieć możliwość sygnalizowania przeciążenia, zadawania pytań i niewyrażania zgody na określony sposób pracy. Terapeuta odpowiada natomiast za monitorowanie bezpieczeństwa, rozpoznawanie unikania oraz dobór interwencji zgodnych z metodą i możliwościami pacjenta.
Czasowe nasilenie emocji nie musi oznaczać, że terapia jest prowadzona nieprawidłowo. Przetwarzanie trudnego doświadczenia może wiązać się z napięciem. Ważne jest jednak, czy pacjent rozumie, co się dzieje, zachowuje możliwość kontaktu z terapeutą oraz może wspólnie z nim regulować sposób prowadzenia pracy.
Retraumatyzacja – czym jest, a czym nie jest?
Retraumatyzacja nie powinna być utożsamiana z każdym przypomnieniem sobie traumy, pojawieniem się płaczu czy czasowym wzrostem napięcia. Praca terapeutyczna może uruchamiać trudne emocje, nie będąc przy tym szkodliwym powtórzeniem wcześniejszego doświadczenia.
O retraumatyzacji można mówić wtedy, gdy aktualna sytuacja odtwarza istotne cechy wcześniejszego zagrożenia, takie jak przymus, utrata kontroli, bezradność, naruszenie granic, poniżenie lub brak możliwości uzyskania ochrony, i prowadzi do ponownego nasilenia reakcji pourazowych. SAMHSA opisuje ją jako sytuację, w której nowe zdarzenie lub warunki wywołują reakcje stresowe podobne do związanych z wcześniejszą traumą.
W psychoterapii ryzyko może zwiększać nacisk na ujawnianie szczegółów mimo wyraźnego przeciążenia, ignorowanie sprzeciwu pacjenta, naruszanie ustalonych granic, zawstydzanie, nieprzewidywalne zmiany zasad albo stosowanie interwencji bez wyjaśnienia ich celu.
Jednocześnie nie każda sytuacja, w której pacjent czuje się zraniony lub niezrozumiany, musi oznaczać retraumatyzację. W relacji terapeutycznej mogą pojawiać się realne błędy, konflikty, reakcje przeniesieniowe oraz bolesne, ale potrzebne konfrontacje. Znaczenie ma to, czy doświadczenie może zostać zauważone, omówione i poddane wspólnej refleksji.
Bezpieczeństwo nie polega na wyeliminowaniu wszystkich napięć, lecz na utrzymaniu możliwości ich rozumienia bez ponownego odbierania pacjentowi głosu i wpływu.
Trauma jako zjawisko relacyjne
Trauma relacyjna wpływa nie tylko na to, co pacjent pamięta, ale również na to, czego spodziewa się po innych ludziach. Relacja może być przeżywana jako miejsce możliwego ocalenia i jednocześnie jako źródło zagrożenia.
Pacjent może nieświadomie oczekiwać, że terapeuta okaże się kontrolujący, obojętny, wykorzystujący albo porzucający. Może próbować zapobiec takiemu doświadczeniu poprzez wycofanie, podporządkowanie, kontrolowanie rozmowy, idealizowanie terapeuty lub atakowanie go, zanim sam poczuje się zaatakowany.
Takie reakcje nie są prostym odtwarzaniem przeszłości. Powstają w spotkaniu wcześniejszych doświadczeń z realnym zachowaniem terapeuty i aktualnymi warunkami procesu. Terapeuta powinien więc badać zarówno to, co pacjent wnosi do relacji, jak i własny udział w jej kształtowaniu.
Trauma-informed therapy nie zakłada, że terapeuta jest neutralną osobą, której działania nie mają znaczenia. Jego spóźnienie, niejasna wypowiedź, nadmierny dystans albo zbyt gwałtowna interpretacja mogą realnie wpływać na pacjenta, nawet jeśli reakcja zostaje dodatkowo wzmocniona przez wcześniejsze doświadczenia.
Przeniesienie, reenactment i przeciwprzeniesienie
W psychoterapii psychodynamicznej ważnym obszarem pracy jest przeniesienie, czyli sposób, w jaki wcześniejsze konfiguracje relacyjne organizują aktualne przeżywanie terapeuty. Pacjent może widzieć w nim osobę ratującą, kontrolującą, obojętną albo zagrażającą, zależnie od aktywizowanego doświadczenia siebie i drugiej osoby.
W relacji może dochodzić także do reenactmentu, czyli nieświadomego odtwarzania układu, który wcześniej organizował traumatyczne doświadczenie. Pacjent i terapeuta mogą znaleźć się w rolach przypominających wcześniejszą relację zależności, kontroli, bezradności lub ratowania.
Przykładem może być sytuacja, w której pacjent oczekuje, że jego granice zostaną przekroczone, a terapeuta pod wpływem własnej potrzeby pomocy zaczyna wywierać coraz większy nacisk. Może też powstać układ, w którym pacjent pozostaje całkowicie bierny, a terapeuta przejmuje nadmierną odpowiedzialność za każdą decyzję.
Rozpoznanie takiej dynamiki nie służy obwinianiu pacjenta. Nie powinno też chronić terapeuty przed przyjęciem odpowiedzialności za własne reakcje. Wymaga zdolności do zatrzymania odgrywania i przekształcenia go we wspólny przedmiot refleksji.
Pacjent może uruchamiać w terapeucie zniecierpliwienie, lęk, dystans, potrzebę ratowania lub nadmierną opiekuńczość. Przeciwprzeniesienie może być źródłem ważnych informacji, ale nie stanowi automatycznej prawdy o pacjencie. Reakcje terapeuty wynikają również z jego własnej historii, aktualnego stanu i sposobu rozumienia procesu.
Dlatego praca z traumą wymaga regularnej refleksji, superwizji i gotowości do sprawdzania, czy interwencja służy pacjentowi, czy przede wszystkim pomaga terapeucie szybko zmniejszyć własne napięcie.
Szersze omówienie tej dynamiki znajduje się w artykule Przeniesienie i przeciwprzeniesienie w psychoterapii psychodynamicznej – mechanizm zmiany strukturalnej w terapii TFP.
Czy leczenie traumy zawsze przebiega etapami?
Jednym z klasycznych sposobów opisywania zdrowienia jest model obejmujący budowanie bezpieczeństwa i stabilizacji, przetwarzanie traumatycznych doświadczeń oraz integrację zmian z dalszym życiem.
Model ten może być użyteczną mapą, zwłaszcza gdy pacjent doświadcza nasilonej dysocjacji, zachowań autodestrukcyjnych, poważnej niestabilności życiowej albo trudności w utrzymaniu podstawowego bezpieczeństwa. W takich warunkach bezpośrednia praca nad wspomnieniami może wymagać wcześniejszego rozwinięcia zdolności regulacyjnych i stworzenia dodatkowego wsparcia.
Nie należy jednak traktować faz jako identycznego, obowiązkowego programu dla wszystkich pacjentów. Stabilizacja, przetwarzanie i integracja często nakładają się na siebie, a rozwijanie poczucia bezpieczeństwa trwa również wtedy, gdy rozpoczęła się już bezpośrednia praca z doświadczeniem traumatycznym.
Nie każda osoba potrzebuje długiej fazy przygotowawczej przed zastosowaniem terapii skoncentrowanej na traumie. Aktualne zalecenia dotyczące PTSD uwzględniają bezpośrednie metody trauma-focused, a dobór leczenia zależy od wieku, objawów, poziomu ryzyka, współwystępujących trudności i preferencji pacjenta.
Odpowiedzialna decyzja nie polega więc ani na automatycznym unikaniu wspomnień, ani na możliwie szybkim konfrontowaniu pacjenta z nimi. Wymaga indywidualnej oceny tego, czy aktualny sposób pracy zwiększa zdolność do przetwarzania doświadczenia, czy prowadzi przede wszystkim do przeciążenia i utraty kontaktu.
Jak podejście trauma-informed łączy się z konkretnymi metodami?
Perspektywa trauma-informed może być obecna w psychoterapii psychodynamicznej, poznawczo-behawioralnej, systemowej, humanistycznej i innych podejściach. Nie rozstrzyga sama w sobie, jaką technikę należy zastosować.
Gdy pacjent spełnia kryteria PTSD, terapeuta powinien brać pod uwagę metody posiadające potwierdzenie w leczeniu tego zaburzenia. Do rekomendowanych form należą między innymi terapia poznawczo-behawioralna skoncentrowana na traumie oraz EMDR. Poszczególne warianty leczenia różnią się sposobem pracy z pamięcią, unikaniem, przekonaniami i reakcjami emocjonalnymi.
Nie oznacza to, że każda osoba z historią trudnych doświadczeń potrzebuje bezpośredniej terapii PTSD. Pacjent może zgłaszać problemy dotyczące tożsamości, relacji, wstydu, zależności lub regulacji emocji, nie spełniając kryteriów zaburzenia stresowego pourazowego. Wówczas cel i metoda pracy powinny wynikać z pełnej diagnozy oraz wspólnego rozumienia problemu.
Podejścia wykorzystujące pracę z ciałem mogą wspierać rozpoznawanie pobudzenia i zwiększać świadomość reakcji somatycznych. Nie wszystkie posiadają jednak taki sam poziom potwierdzenia naukowego jak metody rekomendowane w wytycznych leczenia PTSD. Trauma-informed nie powinno być etykietą, która automatycznie zrównuje wszystkie popularne sposoby pracy z traumą.
Najważniejsze pozostaje dopasowanie metody do pacjenta, kompetencje terapeuty, jasność celu oraz monitorowanie zarówno efektów, jak i możliwych działań niepożądanych.
Od reakcji przetrwania do większej swobody psychicznej
Terapia uwzględniająca traumę pomaga rozumieć, że intensywne reakcje pacjenta nie pojawiły się bez powodu. Nadmierna czujność, wycofanie, kontrolowanie relacji czy odcinanie się od emocji mogły kiedyś chronić przed zagrożeniem, upokorzeniem albo rozpadem więzi.
Uznanie ich adaptacyjnego znaczenia może zmniejszyć wstyd, ale nie oznacza rezygnacji ze zmiany. Terapia ma pomóc pacjentowi sprawdzić, czy mechanizmy potrzebne w przeszłości nadal odpowiadają jego aktualnej sytuacji.
Z czasem może rozwijać się większa zdolność rozpoznawania pobudzenia, nazywania uczuć, utrzymywania granic i korzystania z relacji bez automatycznego oczekiwania zagrożenia. Pacjent może doświadczać silnych emocji bez natychmiastowego rozładowywania ich w działaniu albo całkowitego odcinania się od nich.
Celem nie jest wymazanie historii ani stworzenie życia pozbawionego trudnych reakcji. Chodzi o odzyskanie większego wyboru: możliwość zauważenia, że aktualna sytuacja różni się od przeszłej, że granica nie zawsze oznacza odrzucenie, a zależność nie musi prowadzić do utraty kontroli.
Podejście trauma-informed nie zastępuje diagnozy, konkretnej metody leczenia ani odpowiedzialności klinicznej terapeuty. Przypomina jednak, że sposób udzielania pomocy ma znaczenie równie duże jak zastosowana technika. Psychoterapia może wspierać integrację doświadczenia tylko wtedy, gdy nie powtarza bezrefleksyjnie warunków przymusu, chaosu i pozbawienia wpływu.
W tym sensie uwzględnianie traumy jest nie tyle osobnym rodzajem terapii, ile wymiarem odpowiedzialnej praktyki klinicznej – opartej na bezpieczeństwie, transparentności, współpracy oraz zdolności do myślenia o tym, co dzieje się między pacjentem a terapeutą.
Related posts



