
Regulacja afektu w TFP – jak terapia pomaga wytrzymywać i rozumieć intensywne stany emocjonalne
25 marca 2026Zerwanie przymierza terapeutycznego należy do tych momentów procesu, które z zewnątrz mogą wyglądać jak zwykły kryzys współpracy, spadek motywacji, nagłe rozczarowanie terapią albo trudność interpersonalna między pacjentem a terapeutą. W ujęciu psychodynamicznym, a szczególnie w terapii skoncentrowanej na przeniesieniu, znaczenie jest jednak znacznie głębsze. Kryzys relacji terapeutycznej nie jest tylko przeszkodą w leczeniu. Bardzo często staje się jednym z najważniejszych miejsc, w których ujawnia się organizacja osobowości pacjenta, sposób przeżywania więzi, zależności, frustracji i odrębności drugiej osoby.
Nie oznacza to oczywiście, że każde zerwanie przymierza terapeutycznego jest czymś pożądanym albo że należy romantyzować kryzys relacji. Zerwanie może realnie zagrażać terapii. Może prowadzić do wycofania, acting out, dewaluacji terapeuty, zerwania kontaktu, utraty zaufania albo rozpadu ramy procesu. Z perspektywy TFP kluczowe jest jednak to, że właśnie w takich momentach relacja terapeutyczna przestaje być jedynie tłem leczenia, a staje się jego najbardziej żywym materiałem. To, co pęka pomiędzy pacjentem a terapeutą, nie jest jedynie „problemem technicznym”. Często odsłania podstawowy sposób organizowania relacji przez pacjenta.
W języku psychoterapii anglojęzycznej mówi się często o rupture and repair, czyli o pęknięciu i naprawie relacji terapeutycznej. To sformułowanie dobrze oddaje sens tego procesu, ale tylko wtedy, gdy nie rozumiemy naprawy jako szybkiego przywrócenia dobrego samopoczucia czy zgody. W TFP naprawa nie polega na uspokojeniu napięcia za wszelką cenę. Polega raczej na takim przepracowaniu kryzysu, w którym pacjent może coraz lepiej rozumieć, co zostało uruchomione w relacji, jak przeżywa terapeutę, siebie i więź oraz dlaczego kryzys został odegrany właśnie w taki sposób. Dopiero wtedy relacja terapeutyczna staje się miejscem rzeczywistej zmiany, a nie tylko powtarzania dawnych wzorców.
To szczególnie ważne w borderline, gdzie więź łatwo organizuje się wokół skrajnych przesunięć: od idealizacji do dewaluacji, od zależności do ataku, od rozpaczliwej potrzeby kontaktu do gwałtownego odcięcia. Zerwanie przymierza terapeutycznego nie pojawia się wtedy przypadkowo. Jest często wyrazem tego, że relacja weszła w obszar szczególnie intensywnego konfliktu psychicznego. Właśnie dlatego nie można rozumieć go wyłącznie jako problemu komunikacyjnego czy chwilowego kryzysu zaufania. Trzeba widzieć w nim także formę ujawnienia głębszej organizacji relacyjnej.
Szerszy kontekst całej metody rozwija filar TFP – terapia skoncentrowana na przeniesieniu (TFP). Dla tego artykułu szczególnie ważnym punktem odniesienia pozostaje tekst Przymierze terapeutyczne, ponieważ bez rozumienia, czym jest samo przymierze, trudno uchwycić, co oznacza jego zerwanie.
Czym jest zerwanie przymierza terapeutycznego
Zerwanie przymierza terapeutycznego oznacza taki moment procesu, w którym relacja między pacjentem a terapeutą przestaje być wystarczająco spójna, by podtrzymywać wspólne myślenie, zaufanie i gotowość do dalszej pracy. Nie musi oznaczać całkowitego zakończenia terapii. Często ma charakter bardziej subtelny. Pacjent może zacząć doświadczać terapeuty jako kogoś, kto go nie rozumie, nie widzi, zawodzi albo odrzuca. Może pojawić się gwałtowne rozczarowanie, wycofanie, złość, dewaluacja, poczucie obcości albo przymus psychicznego odcięcia się od znaczenia relacji.
Ważne jest to, że kryzys relacji terapeutycznej nie zawsze jest widoczny wprost. Czasem pacjent nie mówi otwarcie, że przestał ufać terapeucie. Zamiast tego zaczyna milknąć, spóźniać się, wnosić powierzchowny materiał, odwoływać sesje, przechodzić do działania poza terapią albo tworzyć atmosferę dystansu i niezaangażowania. Innym razem zerwanie ma charakter jawny: pojawia się oskarżenie, silna dewaluacja, poczucie zdrady, gwałtowna chęć zakończenia terapii albo przekonanie, że dalsza praca nie ma sensu.
W TFP zerwanie przymierza terapeutycznego nie jest rozumiane jedynie jako osłabienie „dobrej współpracy”. Jest sygnałem, że relacja weszła w obszar szczególnie aktywnego konfliktu przeniesieniowego. Pacjent nie doświadcza już terapeuty jako partnera wspólnej pracy, ale jako kogoś wpisanego w bardziej pierwotny scenariusz relacyjny. W tym scenariuszu terapeuta może stać się obiektem odrzucającym, zawstydzającym, kontrolującym, zimnym, niesprawiedliwym albo obojętnym. To właśnie sprawia, że zerwanie przymierza nie może być redukowane do samego „nieporozumienia”. Dotyczy ono znacznie głębszego przesunięcia w przeżywaniu relacji.
Dlaczego kryzys relacji terapeutycznej jest tak ważny klinicznie
Kryzys relacji terapeutycznej jest tak ważny klinicznie, ponieważ bardzo często ujawnia dokładnie to, co w terapii ma zostać zrozumiane i przekształcone. Pacjent nie traci przymierza terapeutycznego w próżni. Dzieje się to zwykle wtedy, gdy relacja aktywizuje szczególnie bolesne obszary psychiczne: lęk przed opuszczeniem, wstyd, zależność, agresję, rywalizację, poczucie bycia kontrolowanym albo doświadczenie, że druga osoba jest odrębna i nie daje się całkowicie podporządkować potrzebom pacjenta.
To właśnie dlatego w TFP zerwanie przymierza terapeutycznego nie jest traktowane tylko jako problem do „naprawienia”. Jest traktowane jako ważny moment ujawnienia organizacji relacyjnej pacjenta. To, w jaki sposób dochodzi do pęknięcia, jak pacjent je przeżywa, co przypisuje terapeucie, jak widzi siebie i relację, jakie uczucia dominują w tym momencie, wszystko to staje się materiałem do pracy. Kryzys pokazuje, w jaki sposób pacjent przechodzi od więzi do rozszczepienia, od zależności do ataku, od zaufania do dewaluacji.
Jednocześnie nie wolno zapominać, że pęknięcie relacji ma realne konsekwencje. Terapia może zostać przerwana, terapeuta może zostać ustawiony w pozycji całkowicie złego obiektu, a pacjent może przestać mieć dostęp do bardziej refleksyjnej części siebie. To właśnie napięcie między znaczeniem klinicznym a realnym zagrożeniem dla procesu sprawia, że praca z zerwaniem przymierza wymaga dużej precyzji i stabilności ramy.
Jak dochodzi do zerwania przymierza terapeutycznego
Do zerwania przymierza terapeutycznego rzadko dochodzi „nagle” w sensie psychodynamicznym, nawet jeśli na poziomie widocznych zdarzeń wygląda to gwałtownie. Zwykle wcześniej narasta napięcie relacyjne, które nie zostało jeszcze dostatecznie rozpoznane albo nazwane. Może dotyczyć interpretacji terapeuty, przeżytej frustracji, granicy postawionej przez terapeutę, doświadczenia niezrozumienia, końca sesji, zmiany terminu, chwilowej niedostępności, różnicy perspektyw albo tego, że terapeuta nie odpowiada zgodnie z fantazją pacjenta o idealnym obiekcie.
Dla pacjenta moment ten bywa przeżywany jako bardzo konkretny: „wtedy zrozumiałem, że on mnie nie rozumie”, „wtedy poczułam, że to nie jest bezpieczne miejsce”, „wtedy stało się jasne, że jestem dla niego nieważny”. W rzeczywistości taki moment jest często punktem, w którym uruchamia się cała wcześniejsza organizacja relacyjna. Nie chodzi więc wyłącznie o bieżące wydarzenie, lecz o to, że wydarzenie to zostaje osadzone w wewnętrznym scenariuszu, gdzie druga osoba staje się kimś odrzucającym, zawstydzającym, niesprawiedliwym albo psychicznie niedostępnym.
W borderline szczególne znaczenie ma tu rozszczepienie. Dopóki terapeuta może być przeżywany jako obiekt raczej dobry, przymierze utrzymuje się relatywnie stabilnie. Kiedy jednak frustracja uruchamia biegun obiektu złego, wcześniejsze doświadczenie dobra może zostać gwałtownie odcięte. Terapeuta nie jest już wtedy przeżywany jako ta sama osoba, która czasem frustruje, ale nadal pozostaje znacząca i pomocna. Zostaje przesunięty na biegun całkowicie zły. Właśnie wtedy kryzys relacji terapeutycznej może przybrać szczególnie gwałtowny charakter.
Zerwanie przymierza terapeutycznego a przeniesienie
Zerwanie przymierza terapeutycznego jest bardzo często jednym z najbardziej wyrazistych momentów przeniesienia. Pacjent nie doświadcza już terapeuty tylko jako aktualnej osoby, ale poprzez aktywowaną konfigurację relacyjną, która ma swoje korzenie w wcześniejszych doświadczeniach więzi, zależności, frustracji i opuszczenia. Terapeuta może stać się figurą kogoś, kto rani, nie słucha, zawstydza, wykorzystuje albo odwraca się w chwili największej potrzeby.
To właśnie dlatego w TFP kryzys relacji nie jest traktowany jako wydarzenie „obok terapii”. Jest częścią samego procesu. Przeniesienie nie ujawnia się tylko w jawnych interpretacjach pacjenta na temat terapeuty. Ujawnia się również w tym, jak relacja zaczyna się rozpadać, jak pacjent przeżywa swoje miejsce w tej relacji i w jaki sposób terapeuta zostaje obsadzony w określonej roli. Zerwanie przymierza pokazuje bardzo wyraźnie, jakie reprezentacje siebie i obiektu zostały aktywowane.
Pacjent może przeżywać siebie jako całkowicie nieważnego, opuszczonego, wykorzystanego albo upokorzonego. Może też przeżywać siebie jako kogoś, kto musi odzyskać godność przez atak, wycofanie albo dewaluację terapeuty. To pokazuje, że kryzys relacji terapeutycznej nie dotyczy wyłącznie obrazu terapeuty. Dotyczy także tego, kim pacjent staje się wobec terapeuty. Właśnie dlatego praca z zerwaniem przymierza ma tak duże znaczenie dla zmiany strukturalnej.
Jak rozpoznać, że przymierze terapeutyczne zaczyna pękać
Nie każde napięcie w terapii oznacza zerwanie przymierza. Relacja terapeutyczna z definicji zawiera frustrację, konflikt, różnicę perspektyw i momenty zwiększonego afektu. Zerwanie zaczyna się wtedy, gdy możliwość wspólnego myślenia o tym napięciu wyraźnie słabnie. Pacjent przestaje korzystać z relacji jako z miejsca refleksji, a coraz bardziej doświadcza jej jako miejsca zagrożenia, rozczarowania albo psychicznego odcięcia.
Sygnały bywają różne. Czasem jest to milczenie o nowej jakości, w którym pacjent nie tyle pozostaje w kontakcie z trudnym doświadczeniem, ile wycofuje się z relacji. Czasem pojawia się gwałtowna dewaluacja terapeuty. Innym razem pozorna poprawność kontaktu, za którą kryje się utrata emocjonalnego zaangażowania. Mogą też pojawić się spóźnienia, odwoływanie sesji, acting out poza terapią, obniżenie szczerości, powierzchowność materiału albo poczucie, że wszystko, co dzieje się w gabinecie, przestało mieć znaczenie.
Po stronie terapeuty również mogą pojawić się sygnały. Może rosnąć poczucie bezradności, dezorientacji, przymus naprawiania relacji za wszelką cenę albo przeciwnie, pokusa zdystansowania się i traktowania pacjenta bardziej technicznie. To właśnie tutaj ważna staje się refleksja nad przeciwprzeniesieniem, bo reakcje terapeuty mogą sygnalizować, że relacja weszła w obszar pęknięcia, zanim zostanie to nazwane wprost.
Jak TFP pracuje z zerwaniem przymierza
W TFP praca z zerwaniem przymierza terapeutycznego nie polega na szybkim uspokajaniu napięcia ani na negocjowaniu powierzchownej zgody. Celem nie jest przywrócenie „miłej atmosfery”, lecz rozumienie tego, co wydarzyło się w relacji i jakie znaczenie psychiczne ma kryzys. Terapeuta stara się utrzymać ramę, ale jednocześnie nie może zadowolić się samym formalnym kontynuowaniem procesu. Jeśli relacja została psychicznie zerwana, trzeba próbować dotrzeć do tego, co zostało aktywowane po obu stronach relacji, przede wszystkim jednak do tego, jak pacjent przeżywa terapeutę, siebie i więź.
To oznacza pracę na aktualnym materiale relacyjnym. Terapeuta nie odwraca uwagi od kryzysu, lecz pomaga go zobaczyć. Stara się rozumieć, jaki obraz terapeuty jest właśnie aktywny, jaki obraz własny współwystępuje po stronie pacjenta i jak cała relacja została zorganizowana przez rozszczepienie, afekt i przeniesienie. Czasem pacjent będzie potrzebował najpierw doświadczenia, że kryzys może zostać utrzymany w relacji bez natychmiastowego odwetu, obrony czy wycofania. Dopiero potem możliwa stanie się głębsza refleksja.
Ważne jest także to, że terapeuta nie może odpowiadać w sposób symetryczny. Jeśli wejdzie w tłumaczenie się, obrażenie, chłodną obronę albo nadmierne uspokajanie, łatwo zacznie odgrywać jedną z ról aktywizowanych przez pacjenta. W TFP potrzebna jest raczej zdolność do pozostania obecnym, utrzymania ramy i jednoczesnego myślenia o tym, co zostało uruchomione w przeniesieniu.
Rupture and repair w terapii – na czym polega naprawa relacji
Rupture and repair w terapii nie oznacza prostego modelu: najpierw coś się psuje, potem zostaje szybko naprawione i wszystko wraca do poprzedniego stanu. W psychodynamicznym rozumieniu naprawa relacji terapeutycznej jest czymś znacznie bardziej złożonym. Nie chodzi o przywrócenie iluzji, że relacja jest wolna od konfliktu. Chodzi o to, by pacjent mógł doświadczyć, że pęknięcie nie musi oznaczać końca więzi, że konflikt może zostać pomyślany, a frustracja nie musi natychmiast prowadzić do rozpadu relacji albo całkowitej dewaluacji obiektu.
Naprawa nie oznacza więc uniknięcia bólu relacyjnego. Oznacza raczej takie jego opracowanie, w którym pacjent nie musi już od razu przechodzić do ataku, wycofania, zerwania terapii czy pełnego rozszczepienia obrazu terapeuty. To jeden z najważniejszych wymiarów zmiany strukturalnej. Pacjent zaczyna stopniowo doświadczać, że relacja może przetrwać napięcie, różnicę, rozczarowanie i złość, a terapeuta nie musi zostać zredukowany ani do idealnego wybawcy, ani do całkowicie złego obiektu.
To właśnie dlatego momenty repair bywają w terapii tak ważne. Nie dlatego, że „udaje się naprawić kontakt”, ale dlatego, że pacjent doświadcza czegoś, czego często wcześniej nie miał: relacji, która nie zaprzecza konfliktowi, ale też nie rozpada się pod jego wpływem.
Rola kontraktu i settingu w pracy z kryzysem relacji
Bez stabilnej ramy bardzo trudno pracować z zerwaniem przymierza terapeutycznego. Gdy relacja wchodzi w kryzys, pacjent i terapeuta potrzebują oparcia w czymś, co nie jest całkowicie zależne od aktualnego afektu. Właśnie dlatego tak ważne znaczenie mają kontrakt terapeutyczny i setting. Nie służą one biurokratycznemu porządkowi, lecz tworzą warunki, w których kryzys może zostać utrzymany i poddany refleksji, zamiast natychmiast rozbić cały proces.
Tekst Kontrakt terapeutyczny w TFP pokazuje, że jasne zasady nie są formalnością, ale częścią leczenia. W kontekście zerwania przymierza ma to szczególne znaczenie. To właśnie kontrakt i rama terapii pozwalają odróżnić kryzys relacji od całkowitego rozpadu procesu. Dzięki nim napięcie może zostać nazwane i utrzymane w polu pracy, a nie tylko przejść w działanie albo zerwanie kontaktu.
To nie znaczy, że setting sam rozwiązuje problem. Nie zastępuje pracy nad przeniesieniem i afektem. Ale bez settingu i kontraktu terapeutycznego bardzo łatwo byłoby utracić warunki konieczne do takiej pracy. W kryzysie relacji to właśnie rama pomaga utrzymać możliwość dalszego myślenia.
Co zmienia się, gdy zerwanie przymierza zostaje przepracowane
Gdy zerwanie przymierza terapeutycznego zostaje rzeczywiście przepracowane, zmiana nie polega tylko na tym, że pacjent znów „ufa terapeucie”. Głębsza zmiana dotyczy zdolności do przeżywania relacji w sposób mniej skrajny i mniej katastroficzny. Pacjent zaczyna coraz bardziej doświadczać, że frustracja nie musi oznaczać odrzucenia, odmienność nie musi oznaczać utraty więzi, a konflikt nie musi prowadzić do całkowitego rozpadu obrazu drugiej osoby.
To bardzo ważne także dla obrazu własnego. Pacjent nie musi już w tak gwałtowny sposób przechodzić od poczucia bycia widzianym do doświadczenia całkowitej nieważności, od zależności do ataku, od idealizacji do dewaluacji. Pojawia się większa zdolność do utrzymywania ambiwalencji oraz do pozostawania w relacji mimo napięcia. W tym sensie przepracowane zerwanie przymierza terapeutycznego staje się jednym z najważniejszych miejsc zmiany strukturalnej.
Nie oznacza to, że kolejne kryzysy już się nie pojawią. Ale ich znaczenie może się zmieniać. Pacjent coraz częściej potrafi rozpoznawać, że pęknięcie relacji nie jest automatycznie końcem więzi, lecz może stać się materiałem do dalszej pracy. To jest jedna z najważniejszych różnic między relacją odgrywaną a relacją poddawaną refleksji.
Podsumowanie
Zerwanie przymierza terapeutycznego nie jest jedynie problemem współpracy ani chwilowym spadkiem zaufania. W terapii skoncentrowanej na przeniesieniu stanowi bardzo ważny moment ujawnienia tego, jak pacjent przeżywa więź, frustrację, odrębność, zależność i konflikt. Kryzys relacji terapeutycznej może zagrażać procesowi, ale równocześnie odsłania centralne mechanizmy organizujące relacje w borderline i innych zaburzeniach osobowości.
W TFP nie chodzi o szybkie wygaszenie kryzysu ani o powierzchowne odzyskanie zgody. Chodzi o to, by pęknięcie relacji mogło zostać utrzymane w polu refleksji i stopniowo zrozumiane jako część aktywnego przeniesienia. Dzięki temu zerwanie przymierza terapeutycznego nie musi kończyć się rozpadem terapii. Może stać się miejscem, w którym pacjent po raz pierwszy doświadcza, że konflikt nie musi niszczyć więzi, a frustracja nie musi automatycznie prowadzić do całkowitego odrzucenia albo dewaluacji.
To właśnie dlatego praca z kryzysem relacji należy do najbardziej wymagających i zarazem najbardziej znaczących momentów terapii. Jeśli zostaje przeprowadzona w sposób refleksyjny i osadzony w stabilnej ramie, może prowadzić do głębokiej zmiany w sposobie przeżywania siebie i innych. W tym sensie zerwanie przymierza terapeutycznego nie jest tylko trudnością procesu. Bywa jednym z jego najważniejszych punktów zwrotnych.
Related posts



