
Przerwy w terapii – jak urlopy, nieobecności i zakończenia sesji uruchamiają proces psychiczny
26 czerwca 2026
Lęk przed odrzuceniem – jak doświadczenia relacyjne wpływają na poczucie własnej wartości
7 sierpnia 2026Pytanie „kim jestem?” nie dotyczy wyłącznie wykonywanego zawodu, pełnionych ról, zainteresowań czy deklarowanych wartości. Odnosi się również do bardziej podstawowego doświadczenia: czy potrafię rozpoznawać siebie jako tę samą osobę mimo zmian, sprzecznych emocji i różnych sytuacji życiowych?
Stabilne poczucie siebie nie oznacza niezmienności. Człowiek może zmieniać poglądy, podejmować nowe role, przeżywać kryzysy i odkrywać nieznane wcześniej potrzeby, a jednocześnie zachowywać poczucie wewnętrznej ciągłości. Trudność pojawia się wtedy, gdy obraz własnej osoby staje się tak zależny od relacji, nastroju lub reakcji otoczenia, że trudno odpowiedzieć nie tylko na pytanie „czego chcę?”, lecz także „które z moich uczuć, potrzeb i decyzji są naprawdę moje?”.
W psychoterapii psychodynamicznej poczucie tożsamości rozumiane jest jako rezultat długiego procesu rozwojowego. Kształtuje się ono w relacjach, poprzez doświadczenia bliskości i odrębności, identyfikację z ważnymi osobami oraz stopniowe integrowanie różnych obrazów siebie. Psychoterapia może pomóc rozpoznać, dlaczego ten proces został zakłócony i w jaki sposób możliwe staje się budowanie bardziej stabilnego, złożonego i realistycznego doświadczenia własnej osoby.
Czym jest stabilne poczucie siebie?
Stabilna tożsamość nie polega na posiadaniu jednej, ostatecznej definicji siebie. Nie oznacza też, że człowiek zachowuje się identycznie w każdej sytuacji. Inaczej możemy funkcjonować w pracy, w relacji partnerskiej, wobec rodziców czy w gronie przyjaciół. Elastyczność i zdolność dostosowywania się do kontekstu są naturalnymi elementami życia psychicznego.
Istotne jest jednak to, czy pod różnymi rolami pozostaje względnie trwałe poczucie własnej osoby. Czy potrafimy rozpoznać swoje pragnienia, granice, wartości i emocje, nawet jeśli nie zawsze są one zgodne z oczekiwaniami innych? Czy możemy dostrzegać jednocześnie swoje mocne strony i ograniczenia, nie popadając ani w idealizację, ani w całkowite odrzucenie siebie?
Stabilne poczucie siebie obejmuje między innymi:
- doświadczenie ciągłości własnej osoby w czasie,
- względnie spójny obraz siebie,
- zdolność do rozpoznawania własnych uczuć i potrzeb,
- tolerowanie sprzeczności i ambiwalencji,
- zachowanie odrębności w bliskich relacjach,
- względną stabilność samooceny,
- możliwość zmiany bez poczucia psychicznego rozpadu.
Człowiek o bardziej zintegrowanej tożsamości może widzieć siebie jako osobę troskliwą, a jednocześnie zdolną do złości. Może popełnić błąd bez przekonania, że jest całkowicie bezwartościowy. Może również dostrzec trudne cechy bliskiej osoby, nie tracąc od razu poczucia więzi.
To właśnie zdolność do łączenia różnych, niekiedy sprzecznych aspektów doświadczenia stanowi jeden z fundamentów stabilnego poczucia siebie.
Jak poczucie tożsamości kształtuje się w relacjach?
Pierwsze doświadczenie siebie powstaje w kontakcie z opiekunami. Małe dziecko nie dysponuje jeszcze rozwiniętą zdolnością rozpoznawania i nazywania własnych stanów. Początkowo poznaje je za pośrednictwem reakcji innych osób.
Kiedy opiekun potrafi zauważyć napięcie dziecka, nadać mu znaczenie i odpowiedzieć w wystarczająco adekwatny sposób, pomaga mu stopniowo budować rozumienie własnego doświadczenia. Dziecko zaczyna rozpoznawać, że głód, lęk, złość czy potrzeba bliskości są stanami, które można przeżyć, nazwać i regulować.
Nie oznacza to, że opiekun powinien zawsze bezbłędnie odczytywać potrzeby dziecka. Rozwój nie wymaga doskonałego dostrojenia. Ważniejsze jest to, czy w relacji istnieje możliwość powrotu do kontaktu po nieporozumieniu, uspokojenia napięcia i odzyskania poczucia bezpieczeństwa.
Z czasem dziecko zaczyna tworzyć obrazy siebie powstające w różnych doświadczeniach relacyjnych. Może przeżywać siebie jako kochane, gdy spotyka się z czułością, odrzucone, gdy doświadcza niedostępności, albo bezradne, gdy jego potrzeby pozostają nierozpoznane. Równolegle kształtują się obrazy innych ludzi: opiekuńczych, zagrażających, obojętnych lub kontrolujących.
W sprzyjających warunkach te różne doświadczenia mogą zostać stopniowo połączone. Dziecko zaczyna rozumieć, że ta sama osoba może czasem być dostępna, a czasem zmęczona; może kochać, a jednocześnie stawiać granice. Podobnie ono samo może być dobre i ważne, mimo że odczuwa złość, zazdrość czy rozczarowanie.
Jeśli doświadczenia relacyjne są bardzo niestabilne, nieprzewidywalne lub przeciążające, integrowanie tych obrazów może być znacznie trudniejsze. Poczucie siebie może wówczas pozostać silnie zależne od aktualnego stanu emocjonalnego i zachowania drugiej osoby.
Granice psychiczne a poczucie tożsamości
Rozwój tożsamości wiąże się ze stopniowym odkrywaniem, że można pozostawać w relacji, nie tracąc własnej odrębności. Bliskość nie musi oznaczać całkowitego dostosowania się, a różnica zdań nie musi prowadzić do zerwania więzi.
Granice psychiczne pozwalają odróżniać:
- własne uczucia od stanów przeżywanych przez innych,
- własne potrzeby od cudzych oczekiwań,
- odpowiedzialność za swoje decyzje od odpowiedzialności za emocje bliskich osób,
- empatię od przejmowania cudzego doświadczenia,
- zależność od utraty autonomii.
Gdy granice są względnie stabilne, człowiek może uwzględniać potrzeby innych, nie rezygnując całkowicie z siebie. Potrafi pozostać w kontakcie z bliską osobą, nawet jeśli nie uzyskuje jej pełnej aprobaty.
Przy słabiej ukształtowanym poczuciu odrębności obraz siebie może zmieniać się wraz z relacją. Człowiek może automatycznie przejmować opinie partnera, przyjaciół lub autorytetu, a następnie tracić kontakt z tymi przekonaniami po zakończeniu spotkania. Może również odczuwać silny lęk przed wyrażeniem odmiennego zdania, ponieważ różnica jest przeżywana jako zagrożenie dla więzi.
W takich sytuacjach podporządkowanie się nie zawsze wynika z braku własnych poglądów. Czasem pełni funkcję ochronną: pozwala zachować relację, od której zależy poczucie bezpieczeństwa lub własnej wartości.
Gdy obraz siebie zależy od relacji
Tożsamość każdego człowieka częściowo rozwija się w odniesieniu do innych. Informacje zwrotne, akceptacja i doświadczenie przynależności mają znaczenie dla sposobu, w jaki postrzegamy siebie. Problem pojawia się wówczas, gdy reakcje otoczenia stają się niemal jedynym źródłem poczucia własnej wartości i ciągłości.
Osoba z mniej stabilnym poczuciem tożsamości może doświadczać siebie zupełnie inaczej w zależności od tego, z kim przebywa. W relacji z osobą idealizowaną czuje się wartościowa i wyjątkowa. Po krytycznej uwadze lub oznace dystansu może natomiast przeżywać siebie jako bezwartościową, odrzuconą albo pozbawioną znaczenia.
Trudności te mogą ujawniać się poprzez:
- znaczną zależność samooceny od aprobaty innych,
- poczucie bycia inną osobą w różnych relacjach,
- trudność z rozpoznawaniem własnych potrzeb,
- częste zmiany planów, wartości lub kierunku życia,
- przyjmowanie ról zgodnych z oczekiwaniami otoczenia,
- poczucie pustki poza intensywną relacją,
- skrajnie zmieniający się obraz własnej osoby,
- trudność w utrzymaniu swoich granic pod wpływem emocji.
Nie każda zmienność oznacza jednak głębokie zaburzenie tożsamości. Człowiek może przechodzić okres poszukiwania, kwestionować wcześniejsze wybory i reorganizować swoje życie. Ważne jest to, czy mimo tych zmian zachowuje podstawowe poczucie ciągłości oraz zdolność do refleksji nad własnym doświadczeniem.
Mechanizmy obronne a spójność obrazu siebie
Mechanizmy obronne pomagają chronić psychikę przed doświadczeniami, które w danym momencie byłyby zbyt bolesne lub trudne do pomieszczenia. Nie są więc same w sobie czymś nieprawidłowym. Każdy człowiek korzysta z nich w różnym stopniu.
Niektóre mechanizmy mogą jednak utrudniać integrowanie złożonego obrazu siebie i innych.
Szczególne znaczenie ma rozszczepienie. Polega ono na oddzielaniu od siebie doświadczeń, które trudno przeżywać jednocześnie. Człowiek może w jednym momencie widzieć siebie jako wyjątkowego i całkowicie dobrego, a w innym jako bezwartościowego, złego lub niegodnego bliskości. Podobnie druga osoba może być przeżywana naprzemiennie jako idealna albo całkowicie odrzucająca.
Trudność nie polega na tym, że te różne obrazy w ogóle się pojawiają. Każdy z nas doświadcza zmiennych emocji i ocen. Problemem jest brak możliwości utrzymania świadomości, że dotyczą one tej samej, złożonej osoby.
Z rozszczepieniem mogą współwystępować idealizacja i dewaluacja. Idealizowanie siebie lub drugiej osoby chwilowo chroni przed lękiem, rozczarowaniem i poczuciem zależności. Dewaluacja może natomiast pomagać odzyskać poczucie przewagi lub odrębności po doświadczeniu zawodu.
Znaczenie mogą mieć również projekcja i identyfikacja projekcyjna. Uczucia lub cechy, których trudno doświadczać jako własnych, bywają przypisywane innym osobom. W relacji mogą następnie powstawać sytuacje, w których druga osoba rzeczywiście zaczyna odczuwać napięcie, złość, bezradność lub potrzebę kontroli.
Mechanizmy te nie tylko wpływają na relacje, ale również kształtują sposób przeżywania siebie. Im trudniejsze jest uznawanie własnej złożoności, tym bardziej obraz tożsamości może oscylować pomiędzy skrajnymi stanami.
Kryzys tożsamości a dyfuzja tożsamości
Kryzys tożsamości może być naturalną częścią rozwoju. Szczególnie wyraźnie pojawia się w adolescencji, kiedy młody człowiek stopniowo oddziela się od dotychczasowych identyfikacji, testuje nowe role i buduje własny system wartości.
Podobny proces może wystąpić również w dorosłości. Rozstanie, utrata pracy, rodzicielstwo, emigracja, choroba, śmierć bliskiej osoby czy zmiana środowiska mogą podważyć wcześniejszy sposób rozumienia siebie. Dotychczasowe role przestają wystarczać, a nowy obraz życia nie został jeszcze ukształtowany.
Taki kryzys nie musi oznaczać zaburzenia. Może prowadzić do rozwoju, jeśli człowiek zachowuje możliwość refleksji, korzystania z relacji i stopniowego tworzenia nowych znaczeń.
Czym innym jest dyfuzja tożsamości. Pojęcie to odnosi się do głębszej trudności w utrzymaniu spójnych i realistycznych obrazów siebie oraz innych osób. Człowiek może mieć problem z opisaniem swojej osobowości, celów i wartości w sposób, który zachowuje ciągłość pomimo zmian nastroju i sytuacji.
Obraz siebie może ulegać znacznym wahaniom, a ważne relacje bywają przeżywane w kategoriach skrajnych. Trudniej jest również łączyć sprzeczne cechy własnej osoby: zależność z autonomią, siłę ze słabością, bliskość ze złością czy potrzebę uznania z pragnieniem niezależności.
Dyfuzja tożsamości może pojawiać się w niektórych zaburzeniach osobowości, jednak nie powinna być rozpoznawana na podstawie pojedynczych doświadczeń, takich jak niepewność, zmiana planów czy okresowe zagubienie. Wymaga uwzględnienia całego sposobu funkcjonowania człowieka, jego relacji, mechanizmów obronnych i zdolności do refleksji nad sobą.
Jak trudności z tożsamością ujawniają się w psychoterapii?
Trudności związane z poczuciem siebie nie pojawiają się podczas terapii wyłącznie jako temat opowiadany przez pacjenta. Ujawniają się również w relacji z terapeutą.
Pacjent może próbować odgadywać, jaką osobą powinien być, aby zasłużyć na akceptację terapeuty. Może dopasowywać swoje wypowiedzi do jego domniemanych oczekiwań, rezygnować z własnego zdania albo przejmować przedstawiane interpretacje bez rzeczywistego wewnętrznego przekonania.
W innych sytuacjach terapeuta może być idealizowany jako osoba posiadająca pełną wiedzę o pacjencie i zdolna nadać mu brakującą tożsamość. Gdy nie spełni tych oczekiwań, może zostać gwałtownie zdeprecjonowany, uznany za obojętnego, niekompetentnego lub zagrażającego.
Trudności tożsamościowe mogą ujawniać się także w reakcjach na granice terapii. Stała pora spotkania, długość sesji, przerwy, nieobecność terapeuty czy odmowa spełnienia określonego oczekiwania mogą zostać przeżyte nie tylko jako frustracja, lecz także jako zagrożenie dla ciągłości relacji i poczucia siebie.
Pacjent może obawiać się zarówno zależności od terapeuty, jak i własnej odrębności. Zbliżenie uruchamia lęk przed utratą autonomii, a oddalenie – obawę przed porzuceniem lub psychicznym rozpadem.
W psychoterapii psychodynamicznej takie zjawiska nie są traktowane wyłącznie jako przeszkody w leczeniu. Stanowią ważny materiał pokazujący, w jaki sposób pacjent organizuje relacje i jakiego siebie doświadcza w kontakcie z drugą osobą.
Jak psychoterapia psychodynamiczna wspiera poczucie tożsamości?
Psychoterapia nie polega na dostarczeniu pacjentowi gotowej odpowiedzi na pytanie, kim jest. Terapeuta nie tworzy za niego nowej definicji siebie ani nie wskazuje, które potrzeby i wartości powinien uznać za właściwe.
Praca koncentruje się na stopniowym rozpoznawaniu wzorców, poprzez które pacjent doświadcza siebie i innych. Istotne stają się zarówno wspomnienia i opowieści z wcześniejszych relacji, jak i to, co dzieje się aktualnie pomiędzy pacjentem a terapeutą.
Pacjent może zacząć zauważać, że w określonych sytuacjach automatycznie doświadcza siebie jako bezradnego, winnego, gorszego albo odpowiedzialnego za emocje innych. Może dostrzec, że odrzuca własną złość, ponieważ wcześniej zagrażała ona relacji z ważną osobą, albo że przyjmuje rolę silnego i samowystarczalnego, aby nie doświadczać zależności.
Rozumienie tych konfiguracji nie prowadzi natychmiast do zmiany. Ważne jest ich wielokrotne rozpoznawanie w różnych sytuacjach, również w relacji terapeutycznej. Stopniowo możliwe staje się przeżywanie emocji, które wcześniej musiały zostać wyparte, odłączone lub przypisane innym.
Pacjent może również rozwijać zdolność do utrzymywania bardziej złożonego obrazu siebie. Zamiast przechodzić od przekonania „jestem całkowicie dobry” do „jestem bezwartościowy”, zaczyna dostrzegać, że może posiadać zarówno mocne strony, jak i ograniczenia. Błąd nie musi niszczyć całej samooceny, a złość nie musi oznaczać utraty więzi.
W tym znaczeniu psychoterapia wspiera integrację tożsamości. Nie usuwa wewnętrznych konfliktów, lecz zwiększa zdolność do ich rozpoznawania, rozumienia i pomieszczania bez utraty poczucia ciągłości własnej osoby.
Tożsamość i integracja w terapii TFP
W terapii skoncentrowanej na przeniesieniu, czyli TFP, szczególną uwagę poświęca się temu, w jaki sposób pacjent doświadcza siebie i drugiej osoby w kolejnych momentach relacji terapeutycznej.
Pacjent może przeżywać siebie na przykład jako bezradnego i zależnego wobec silnego, kontrolującego terapeuty, a w innej sytuacji jako dominującego wobec terapeuty postrzeganego jako słaby lub niekompetentny. Poszczególne układy relacyjne mogą być przeżywane bardzo intensywnie, a jednocześnie pozostawać słabo połączone ze sobą.
Praca terapeutyczna pomaga je rozpoznawać, nazywać i stopniowo integrować. Celem nie jest usunięcie trudnych uczuć ani stworzenie wyłącznie pozytywnego obrazu siebie. Chodzi o możliwość zobaczenia, że sprzeczne stany należą do tej samej osoby i mogą współistnieć bez konieczności całkowitego odrzucenia jednej z ich części.
Wraz z integracją obrazu siebie zmienia się również sposób przeżywania innych ludzi. Stają się oni mniej skrajni, bardziej wielowymiarowi i przewidywalni. Bliska osoba może rozczarować, nie stając się przez to całkowicie zła. Terapeuta może postawić granicę, nie przestając być zaangażowany. Sam pacjent może natomiast doświadczać złości, zależności czy wstydu, nie tracąc całego poczucia własnej wartości.
Co oznacza bardziej zintegrowana tożsamość?
Efektem pracy nad poczuciem tożsamości nie jest stworzenie niezmiennego, całkowicie pewnego siebie człowieka. Psychiczna dojrzałość nie eliminuje wątpliwości, konfliktów ani zależności od innych.
Bardziej zintegrowane poczucie siebie pozwala jednak doświadczać tych stanów bez wrażenia, że każdy z nich definiuje całą osobę.
Człowiek może zmienić zdanie bez przekonania, że wcześniej był fałszywy. Może potrzebować bliskości, nie rezygnując z autonomii. Może odczuwać złość wobec kogoś, kogo kocha, i nie uznawać tego za dowód końca relacji. Może również przyjmować krytykę bez całkowitego załamania obrazu własnej osoby.
Stabilne poczucie siebie nie jest sztywną konstrukcją, którą należy raz na zawsze zbudować. To zdolność do zachowania psychicznej ciągłości przy jednoczesnej otwartości na zmianę, nowe doświadczenia i coraz pełniejsze rozumienie własnej złożoności.
Related posts



